Czy po wdrożeniu systemu MES zwalnia się ludzi?

08 października 2018

Jeszcze kilka lat temu załoga każdej firmy inwestującej w rozwiązania z zakresu automatyki i IT stawiała pytanie: czy po wdrożeniu będą zwalniani ludzie? Była to obawa (bardziej lub mniej realna), która czasami blokowała możliwość rozwoju. Dzisiaj to pytane nie wybrzmiewa już tak mocno, ale część osób cały czas ma przeświadczenie, że wszelkiego rodzaju technologiczne usprawnienia produkcji są podejmowane w celu redukcji zatrudnienia.

Tymczasem sytuacja uległa diametralnej zmianie. Coraz  częściej systemy informatyczne nie są wdrażane w celu uzyskania oszczędności związanych z zatrudnieniem, ale po to, by wypełnić lukę w niedoborze pracowników. Pierwszorzędnym problemem wielu producentów stał się bowiem właśnie brak rąk do pracy, a nie ich nadmiar. Bardzo niskie bezrobocie, rozwój rynku, czy też rosnące oczekiwania klientów, mimo że społecznie i gospodarczo są zjawiskiem pozytywnym, w ujęciu pojedynczej firmy nie zawsze ułatwia rozwój działalności, czasami nawet ją utrudniając.

W tym świetle systemy wspomagające zarządzanie procesami i ich optymalizację nie mogą być postrzegane jako zagrożenie dla kogokolwiek, ale jako szansa na sprostanie oczekiwaniom klientów i dalszy wzrost firmy. Dobrze wiemy, że zastój prowadzi przecież w końcowym efekcie do upadłości.

Wykorzystanie takich narzędzi jak MES, APS, czy CMMS może być też sposobem na wzrost firmy, bez konieczności poszukiwania nowych pracowników, gdy wiadomo, że występuje problem z ich znalezieniem. Dobrym przykładem jest tutaj Grupa Nomax – jeden z naszych klientów.

Grupa Nomax w 2010 roku posiadała 31 maszyn dziewiarskich. Dwa lata później wdrożono system MES, który miał umożliwić zakup dodatkowych maszyn tego samego typu bez konieczności wzrostu zatrudnienia. Dzięki odpowiedniemu wykorzystaniu tego narzędzia już w 2013 firma mogła pochwalić się posiadaniem 60 sztuk maszyn i obniżeniem rocznego kosztu ich obsługi operatorskiej z 225 tys. zł na maszynę do 98 tys. zł na maszynę (!). Poziom zatrudnienia nie zmalał – wręcz przeciwnie. Zatrudniono dodatkowe osoby, ale w znacznie mniejszej ilości, niż byłoby to konieczne przy rozbudowie fabryki bez informatycznego wsparcia. Znacznie obniżono jednostkowy koszt obsługi maszyny, poprawiono wynik finansowy, wydajność procesów i wskaźnik OEE. Taki rezultat nie byłby możliwy, gdyby nie uporządkowano pracy, procesów i zarządzania wydajnością z pomocą systemu MES. Dalsza historia jest jeszcze ciekawsza. W całości opowiadamy ją na wizytach referencyjnych w tym właśnie zakładzie, na które możesz umówić się przechodząc tutaj.

Jak zatem widać, rozwiązania informatyczne w obszarze produkcji nie stanowią zagrożenia dla pracowników, gdyż tak naprawdę to oni dyktują dziś warunki swoim pracodawcom. Ponadto żadna rozsądna firma nie pozwoli sobie na utratę wykwalifikowanych pracowników, tylko dlatego, że skorzysta z takiego, czy innego systemu IT. Rozwiązania informatyczne, w tym systemy MES, przez znakomitą większość przedsiębiorstw postrzegane są jako sposób na usprawnienie pracy i odciążenie od najżmudniejszych czynności, a nie jako droga do zwalniania personelu.

Przedsiębiorstwa myślące przyszłościowo, znające wartość swoich pracowników, starają się wykorzystać ich uwolniony potencjał w innych obszarach działalności. Ręczne raportowanie pracy, czy obsługa papierowej dokumentacji nie są zadaniami ani twórczymi, ani koniecznymi do wykonywania. Firmy, które nie potrafią planować rozwoju w ten sposób i rzeczywiście widzą w systemie MES szansę na zwolnienie części załogi, na własne życzenie narażają się na olbrzymie problemy i biznesową zapaść.

Przejrzyj inne nasze porady na blogu

Zobacz więcej wpisów