9 mitów o systemach CMMS

19 lutego 2017

Systemy CMMS przeżywają w Polsce prawdziwy złoty okres, a liczba firm wdrażających takie rozwiązania w swoich działach utrzymania ruchu stale rośnie. Informatyczne wsparcie działalności produkcyjnej już dawno przestało być luksusem dla wybranych, stając się niezbędnym standardem. Postęp technologiczny cały czas trwa. Niestety mimo wielu pozytywnych przemian, w świecie produkcji cały czas funkcjonuje sporo fałszywych przekonań. Oto najczęściej powtarzane mity o systemach CMMS dla utrzymania ruchu.

Systemy CMMS – 9 mitów na ich temat

 

Wdrożenie systemu automatycznie poprawi wartości wskaźników (np. MTBF, czy MTTR).

Wśród firm borykających się z problemami w utrzymaniu ruchu często panuje przekonanie, że wdrożenie rozwiązania informatycznego natychmiast je wyeliminuje i poprawi wyniki. Tak niestety nie jest. Należy pamiętać, że systemy CMMS są narzędziami ułatwiającymi uporządkowanie pracy, ale ich instalacja i pozostawienie samym sobie niczego nie zmieni. Zmiany muszą sięgnąć głębiej i aby osiągnąć zadowalające rezultaty, powinny kompleksowo obejmować całą organizację i filozofię pracy działu UR.

 

System CMMS można z powodzeniem zastąpić modułem systemu ERP.

W poszukiwaniu oszczędności firmy decydują się czasem na zakup modułu poszerzającego system ERP o pewne elementy utrzymania-ruchu, rezygnując z inwestycji w profesjonalny CMMS. Niestety są to oszczędności pozorne, bo żaden tego typu moduł nie jest w stanie w pełni zastąpić programu dedykowanego stricte dla tego działu. CMMS to coś znaczne więcej niż tylko rejestr wyposażenia i monitorowanie stanu części zamiennych. W efekcie okazuje się, że wyniki osiągane przy pracy z modułem ERP są niezadowalające. Wtedy też konieczna jest powtórna inwestycja, tym razem już w CMMS z prawdziwego zdarzenia.

 

CMMS-y to rozwiązania tylko dla dużych i majętnych firm produkcyjnych.

Cały czas można spotkać się z takimi stwierdzeniami. Nie mają one jednak nic wspólnego z obecną rzeczywistością. Systemy CMMS są z powodzeniem wykorzystywane przez mniejsze zakłady, które czerpią z nich ogromne profity. System dla utrzymania ruchu można efektywnie wykorzystać w wielozakładowej korporacji, jak i lokalnie działającym zakładzie. Warto też zauważyć, że ceny tego typu rozwiązań oferowanych w Polsce są dostosowane do możliwości rodzimych przedsiębiorstw i nie wiążą się wcale z wielkimi kosztami.

 

Obsługa systemu to czasochłonne i skomplikowane zajęcie.

Kolejny mit, tworzący fałszywy obraz nie tylko systemów CMMS, ale i wszelkich innych rozwiązań IT dla przemysłu. Producenci oprogramowania zdają sobie sprawę z tego, że czas obsługi narzędzia musi być minimalny, a jego użytkowanie intuicyjne, ponieważ mechanicy nie są zatrudniani do wypełniania danych. Systemy CMMS (a przynajmniej polskie rozwiązanie Queris) są dostosowywane do użytkowników i budowane tak, by nie sprawiały problemów w codziennej pracy. Jeśli ktoś potrafi obsługiwać komputer, czy smartfon, to bez problemu poradzi sobie z programem CMMS.

 

Starsi pracownicy nie poradzą sobie z zawiłościami funkcjonalnymi systemu CMMS.

Jest to mit podobny do tego, że systemy CMMS są skomplikowanym oprogramowaniem. Aktualnie prawie wszyscy są zmuszeni do codziennego korzystania z urządzeń mobilnych, czy komputerów. Nie ma więc obaw o to, że osoby z długim stażem pracy nie poradzą sobie z obsługą nowego programu. Nowoczesne systemy CMMS są intuicyjne i bardzo łatwe w obsłudze. Ponadto w czasie wdrożeń zawsze przeprowadzane jest szkolenie, na którym bardzo dokładnie i przystępnie omawiana jest funkcjonalność programów oraz sposoby ich użytkowania.

 

Do uruchomienia systemu CMMS potrzebne jest bardzo dużo danych, a ich przygotowanie zajmie całe wieki.

Aby system CMMS był efektywnie wykorzystywany rzeczywiście niezbędne jest zasilenie go w odpowiednią porcję danych, jednak nie jest to takie trudne, jak niektórzy przedstawiają. Przede wszystkim import informacji powinien zagwarantować dostawca rozwiązania, który może go wykonać błyskawicznie na podstawie odpowiednio przygotowanych danych. Zebranie i uporządkowanie danych po stronie klienta nie powinno potrwać dłużej niż kilka dni roboczych, a jeśli dane były już wcześniej gromadzone elektronicznie (np. w arkuszach Excel), to ich opracowanie zajmuje zdecydowanie mniej czasu. Oprócz tego w niektórych przypadkach można również zastosować podejście polegające na sukcesywnym rozbudowywaniu informacji w systemie w trakcie użytkowania.

 

Nie opłaca się wdrażać systemów CMMS, bo mają przełożenie tylko na utrzymanie ruchu.

Wdrożenie systemu w obszarze UR nie oznacza, że poprawa będzie odczuwalna tylko dla tego wybranego działu. Efekty wyższej wydajności i usprawnień są odczuwalne przez całą firmę, w tym przede wszystkim przez dział produkcji. Reorganizacja pracy mechaników umożliwia osiągnięcie wyższej dostępności maszyn, która przekłada się na lepsze wyniki produkcji i ostatecznie – zyski przedsiębiorstwa.

 

Awarie będą zawsze, a poprawa dostępności maszyn o kilka procent niewiele zmieni.

Jeden z największych błędów inwestycyjnych, to ignorowanie potencjalnych korzyści, które wydają się być nieopłacalne w porównaniu do koniecznych nakładów. W rzeczywistości okazuje się, że dostępność maszyn na poziomie 85-90% jest dostępnością drastycznie niską, a producenci dobrze znający ten temat stosują prewencyjne UR i ze wsparciem CMMS-ów walczą o każdy dodatkowy procent dostępności maszyn. Bywają takie firmy, gdzie wzrost czasu pracy maszyn o 1% przyniósł dodatkowe dochody równe całorocznemu budżetowi działu utrzymania ruchu. Warto więc mieć świadomość tego, iż sprawniejsza praca mechaników, mniejsza liczba awarii, szybsze naprawy i lepsze gospodarowanie częściami zamiennymi, przekładają się w ostatecznym rozrachunku na wymierne, finansowe korzyści.

 

CMMS to absolutna konieczność, bez której firma nie przetrwa.

Dla przeciwwagi warto omówić także mit absolutnej konieczności posiadania systemu CMMS. Nie jest prawdą, że producenci nie poradzą sobie bez tego narzędzia. Firma produkcyjna jest w stanie funkcjonować bez oprogramowania w dziale utrzymania ruchu, jednak należy mieć świadomość, że w takiej sytuacji niemożliwe staje się wdrażanie filozofii działań dążących do optymalizacji procesów i generowania większych zysków, takich jak np. WCM, TPM, prewencyjne utrzymanie ruchu czy lean manufacturing. Bez informatycznego wsparcia trudniejsza staje się tym samym poprawa wskaźników UR i efektywności prowadzonych działań. Mimo tych ograniczeń firma jest jednak w stanie przetrwać i realizować swoją działalność, tyle że prawdopodobnie z mniejszą dynamiką, niż konkurencja inwestująca w optymalizację tychże procesów.

Przejrzyj inne nasze porady na blogu

Zobacz więcej wpisów